ewidencja czasu pracy |Komis sukien ślubnych |Cięcie wodą
„— Panie! — ze zgrozą zawołał tamten. — Była tu wczoraj setka leśnych i porwali swojego herszta!
Sytuacja w Grójcu stawała się coraz bardziej napięta. Nowy szef Urzędu Bezpieczeństwa organizował akcję za akcją, aby tylko oczyścić teren z bandytów. W efekcie opór rozszerza! się i coraz częściej dochodziło do regularnych potyczek małych oddziałów. Do nieplanowanych uroczystości w Grójcu należały częste pogrzeby ludzi wcale nie wiekowych.
Pamięć zbiorowa zanotowała na przykład pogrzeb trzech funcjonariuszy UB, kiedy to za konduktem szły tylko najbliższe rodziny. Na drugi dzień odbył się dla odmiany pogrzeb „bandyty", w którym uczestniczyło prawie całe miasto. Wtedy to do niosących trumnę mężczyzn podbiegł wspomniany już kierowca z UB, „Smoluch", zdjął z pleców automat i z obłęcem w oczach zaczął strzelać do trumny. Niosący rzucili trumnę na bruk, tłum rozbiegł się na wszystkie strony. Ktoś zawołał milicję. Przybiegł Kacprzak i jeszcze dwóch innych funkcjonariuszy. „Smoluch" zdążył zbiec.
Ale dobra Bozia — jak powiadają ludzie pokarała go srogo. Niedługo później zasnął po pijanemu gdzieś na świeżym powietrzu. Tej nocy akurat mróz ścisnął mocno i — obie ręce ..Smolucha" nie nadawały się już do strzelania. Amputowano je aż po łokcie.“(15)
alveo |Prezenty dla dziecka |Bukmacher
„— Panie! — ze zgrozą zawołał tamten. — Była tu wczoraj setka leśnych i porwali swojego herszta!
Sytuacja w Grójcu stawała się coraz bardziej napięta. Nowy szef Urzędu Bezpieczeństwa organizował akcję za akcją, aby tylko oczyścić teren z bandytów. W efekcie opór rozszerza! się i coraz częściej dochodziło do regularnych potyczek małych oddziałów. Do nieplanowanych uroczystości w Grójcu należały częste pogrzeby ludzi wcale nie wiekowych.
Pamięć zbiorowa zanotowała na przykład pogrzeb trzech funcjonariuszy UB, kiedy to za konduktem szły tylko najbliższe rodziny. Na drugi dzień odbył się dla odmiany pogrzeb „bandyty", w którym uczestniczyło prawie całe miasto. Wtedy to do niosących trumnę mężczyzn podbiegł wspomniany już kierowca z UB, „Smoluch", zdjął z pleców automat i z obłęcem w oczach zaczął strzelać do trumny. Niosący rzucili trumnę na bruk, tłum rozbiegł się na wszystkie strony. Ktoś zawołał milicję. Przybiegł Kacprzak i jeszcze dwóch innych funkcjonariuszy. „Smoluch" zdążył zbiec.
Ale dobra Bozia — jak powiadają ludzie pokarała go srogo. Niedługo później zasnął po pijanemu gdzieś na świeżym powietrzu. Tej nocy akurat mróz ścisnął mocno i — obie ręce ..Smolucha" nie nadawały się już do strzelania. Amputowano je aż po łokcie.“(15)
alveo |Prezenty dla dziecka |Bukmacher