Lauretto to zgrupowanie kilkunastu
materace 90x200 |Made of Wood Group - meble |programy lojalnościowe

„Lauretto to zgrupowanie kilkunastu willi i kamiennych domków, rozrzuconych na wzgórzu, wzdłuż drogi ostro opadającej do Fasano. Najprawdopodobniej stanowiły własność zamożnych Włochów, którzy spędzali tu letni wypoczynek. Zamieszkałem w jednym z nich wraz ze Zbyszkiem Mrazkiem, Tadziem Żelechowskim („Ring"), Brunonem Nadolczakiem („Piast"), Janem Ciasiem („Kula"), Adamem Benradem („Drukarz") i Dyziem Rajcheldem („Taran").
W pobliżu Lauretto zainstalowała się jedna z tyłowych baz brytyjskich. Pewnego dnia poszedłem ze Zbyszkiem do Fasano. W którymś sklepie, a może w kawiarni, doszło do ostrej wymiany zdań z paroma angielskimi oficerami. O co jednak konkretnie chodziło, nie pamiętam. W każdym razie postanowiliśmy ze Zbyszkiem dać aliantom do wiwatu.
Ze swojej bazy Anglicy przeciągnęli dwie napowietrzne linie telefoniczne, rozpięte na wysokich słupach, zaopatrzonych w porcelanowe fajki izolacyjne. Otóż co drugi dzień tłukliśmy po dziesięć z nich strzałami z coltów, coraz to w innym miejscu. Ze złośliwą satysfakcją patrzyliśmy później, jak angielscy łącznościowcy, klnąc dosadnie, wdrapywali się na słupy, by założyć nowe. Nic udało się Anglikom zaskoczyć nas przy „robocie". Unikaliśmy wszystkich zasadzek i pułapek, jakie na nas zastawiano. Nie pomogły również warty i patrole. Odstrzeliwanie fajek zaczęliśmy traktować jako doskonalące ćwiczenia dywersyjne. I nie wiadomo, jakby to drugo trwało, gdyby komendant brytyjskiej bazy nie poszedł po rozum do głowy. Wywnioskował, że to właśnie Polacy utrudniają życie jego łącznościowcom. Przytaszczył więc ze swoimi oficerami do Lauretto okazałą skrzynkę whisky, sprosił cichociemnych i w taki oto sposób został zawarty sprawiedliwy pokój.“(2)



uroda apteka internetowa |ewidencja czasu pracy |apteki